Menu

Mendzenia starego dziada

Luźne refleksje z założenia oparte o zasady logiki klasycznej

Kamionek

konradboryczko

Wpis pierwotnie opublikowany ok. roku 2005 na jakiejś stronie lokalnej, teraz minimalnie przeredagowany.

A to zabawna sprawa. Od mniej więcej końca lat 90. kamionkowscy działacze lokalni zaczęli wszędzie gdzie się tylko da głosić, że Kamionek i Kamionek, a tak w ogóle to Kamionek i Kamionkiem pogania. I podkreślać, a to że Stadion X-lecia (potem Narodowy), a to że Park Skaryszewski leżą na Kamionku. Jakby deprecjonowanie tych miejsc miało jakieś większe znaczenie dla ogółu...

Wyjaśnienie. Kamionek jako taki to jest tzw. dzielnica funkcjonalna w mieście Warszawa. Czasem zwana potocznie osiedlem. Znajduje się mniej więcej między torami kolejowymi na północy, jeziorkiem Kamionkowskim na południu, ciągiem ulic Terespolska-Kinowa (ew. Podskarbińska – dawna Szosa Wojenna) na wschodzie oraz błoniami Stadionu X-lecia (Narodowego) na Zachodzie. Obszar ten ma piękną historię, starszą nawet niż sama Warszawa, a Praga to na pewno. Nie lepszą jednak niż Grochów czy Gocław, tak na marginesie. Na Kamionku odbywały się np. wolne elekcje (pierwsze, potem bodajże któraś Stanisława Leszczyńskiego (do sprawdzenia na wikipedii). W XIX w. tereny te zyskały przemysłowy charakter, aż do tzw. upadku komuny (PCO, WFM, Drukarnia im. wiadomej Rewolucji). Obszar ten historycznie wyraźnie różni się od reszty tzw. Pragi Południe, został włączony do Warszawy znacznie wcześniej i rzeczywiście zasługuje na określenie „Praga”. Mimo że jego główna ulica nazywa się Grochowska, a główny punkt orientacyjny to „Rogatki Grochowskie”.

Ale co w tym zabawnego? Otóż sama nazwa „Kamionek”, acz znana w moich stronach, nie była w ogóle używana. W czasach mojego dzieciństwa i młodości (lata 70., 80., wczesne 90.) spędzonych na Grochowie (rejon SP 72 czyli niemal przy granicy Kamionka), nikt tego określenia nie używał. Zarówno my, dzieciaki, jak i nasi rodzice, a także najstarsi mieszkańcy okolicy, często na Grochowie od przedwojnia i jeszcze dłużej. Tamte tereny określało się albo jako „okolice Wschodniego”, albo „koło jeziorka”. Tramwaje na Grochowskiej „jeździły na Pragę”, „do Wedla” albo „do lecznicy”. Nikt nie mówił np. „drukarnia na Kamionku” czy „ul. Mińska na Kamionku” Albo tor kolarski. Nie było po prostu takiego słowa! Termin „Kamionek” odnoszono tylko do dwóch miejsc: Jeziorka Kamionkowskiego i DH Kamionek przy rogu Kinowej i Al. Waszyngtona (BTW na terenie, który nigdy Kamionkiem nie był). Owszem, mówiło się „idę do Kamionka”, ale to oznaczało „nie ma czegoś w Universamie, zobaczę czy może jest w DH Kamionek”. O tym, że sąsiednia dzielnica, do której mam na piechotę jakieś 10 minut, jako całość nazywa się „Kamionek” dowiedziałem się z „Mieszkańca” albo dopiero z MSI, tak czy siak w późnych l. 90. Poważnie.

Dlatego rodowitych Grochowiaków szczerze bawią te dzisiejsze (przypominam, tekst z 2005 r.) wywody podkreślające kamiokowatość czegokolwiek. A określenie „Kamionkowska Starówka” na tę kupę ruder przy rezerwie drogowej pod ul. Tysiąclecia wywołuje spazmy. Śmiechu. Jest to tak samo zdumiewające jak pojawienie się Gocławka na zachód od kanałku, ale to już temat na inny tekst.

Notka współczesna:

Od czasu napisania tego tekstu Kamionek (i świadomość o nim) bardzo się rozwinął. I dobrze.

© Mendzenia starego dziada
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci