Menu

Mendzenia starego dziada

Luźne refleksje z założenia oparte o zasady logiki klasycznej

Słowa wytrychy (Jego Marketingowa Bełkotliwość „wybór”)

konradboryczko

To już się robi, kurwa, nie do wytrzymania. Kolejne słowo, które niszczy nasz język, zamiast go upraszczać, wręcz go wulgaryzuje, kurwa2.

Zauważyliście może, że teraz już się nic nie kupuje, nie je, nie pije, nie korzysta, nie używa, nie jedzie, nie idzie, nie płynie i tak dalej? Teraz się „wybiera”. Słowo „wybierać” wkrótce zastąpi wszystkie dotychczas istniejące czasowniki, a „wybór” – niechybnie większość rzeczowników.

Już to się dzieje, wystarczy przeczytać, o pardon, wybrać dowolną gazetę czy portal. Przecież wybieram prezerwatywy marki X (a nie Y), wybieram hot-doga (a nie wolę go od kaszanki), wybieram wodę (zamiast piję, bo po hoop coli mam zgagę), wybieram odkurzacz (zamiast mopa), wybieram trasę przez Wąchock (choć mogę jechać przez Przasnysz), wybieram spacer (zamiast iść piechotą), wybieram prom (zamiast płynąć wpław) itd.

No przecież szału można dostać. Dobrze, że wybierając prezerwatywę nie muszę wybrać narządu, na który ją zakładam, bo mam tylko jeden. Chociaż marketingowcy zapewne w pocie czoła pracują nad rozwiązaniem i tego problemu… A nie wróć, wybieram zakładanie lewą ręką przecież.

Jeszcze w sumie nie tak dawno artykuły sponsorowane w publikatorach miewały tytuły: „Jakie kupić patyczki do uszu?” Czy „Którędy dojechać do Swornych Gaci?”. Proste, jasne, klarowne, a czytelnik wiedział czy warto czytać cokolwiek poza wstępem (wróć, lidem) czy też wybrać inny artykuł. Dzisiaj to nie przejdzie. Teraz się pisze: „Którą maść na ból dupy wybrać?”. „Jaką wybrać drogę do Murzazichla?”. Na pytanie „Co pijesz?” kiedyś się odpowiadało po prostu: „Piwo”. Dzisiaj nie, trzeba odpowiedzieć „Wybieram wodę”. Itd. Nie chcę się rozwodzić, wpis krótki, dający tylko wyraz mojej frustracji.

Tylko czekać, aż na ławce przy placu zabaw będzie można usłyszeć taki oto dialog:

- Chcę iść do fryzjera. Którego wybrać? (w zasięgu wzroku jest 8 zakładów)

- Ja wybrałam tego z klatki po lewej.

- O, ale ich jest dwóch. Wybrać stylistę czy zwykłego?

- Ja wybrałam stylistę, bo jest kreatywny. A do mycia głowy wybrałam miskę pod oknem, do suszenia wybrałam suszarkę trzecią od wieszaka, a do defekacji wybrałam nietypowo toaletę.

- O dobrze, że mi przypomniałaś, bo muszę iść do Rossmanna wybrać mokre chusteczki dla naszego bobo, któremu wybraliśmy imię Ignacy.

- Ale wybierz tego Rossmanna na Gocławiu, bo tam jest większy wybór chusteczek.

- O, dzięki, Nie wiem tylko czy wybrać jazdę samochodem, czy jednak wybrać autobus…

- Wybierz 507. Ja nie wybieram 111, bo on wybiera trasę dookoła, co sprawia, że wybierają go emeryci i potem nie w nim żadnego miejsca siedzącego do wyboru przeze mnie.

- Ok., wybiorę 509 jak przyjedzie wcześniej.

Itd, bo jeszcze trzeba wybrać przystanek (a nawet dwa), a że w Rossmannie są dwie kasy, to też trzeba wybrać czy zapłacimy kartą oraz czy już wybraliśmy aplikację mobilną (i czy wybraliśmy wersję na androida czy też wybraliśmy ajfona). A przecież i samego Rossmana musieliśmy wcześniej wybrać, zamiast wybrać Oszą (dojazd tramwajem, chociaż jest wybór).

No lekko nie jest, marketingowcy, wybierzcie się wreszcie do roboty, a nie wybieracie sojowe latte z jarmużem i delikatną kropelką limonki.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • salmiaki

    Rzeczywiście tak jest :) nie wpadłam na to wcześniej.
    Za to Swornegacie zmieniły swoją nazwę? Też wydawało mi się, że nazwa była dwuczłonowa.
    A Murzasichle piękne i pyszne śniadania tam podają.
    więc wybieram Murzasichle ;)

  • Gość: [p] *.dynamic.chello.pl

    doskonałe. podobnie jak ze słowem "projekt" oraz "rozumiem że" - nowomowa w całej krasie.pzdr

  • konradboryczko

    Mam jeszcze kilka innych upatrzonych słów. Wpisy czekają na publikację, tylko który wybrać... ;)

© Mendzenia starego dziada
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci