Menu

Mendzenia starego dziada

Luźne refleksje z założenia oparte o zasady logiki klasycznej

Mity motoryzacyjne

konradboryczko

A tak mnie naszło na taki wpis podczas pisania tekstu o debilach niewyłączających silnika na postoju. Wybór mitów przypadkowy.

  • Ten kto zwraca komuś uwagę na niewłaściwe postępowanie to „konfident dolony”. Otóż nie. Ten komu przeszkadza: zanieczyszczanie powierza i generowanie zbędnego hałasu bezsensownie włączonym silnikiem, parkowanie na trawniku albo w innym miejscu niedozwolonym, a także: niesprzątanie gówna po psie czy palenie fajek na przystankach, nie jest konfidentem. Jest osobą dbająca o wspólna przestrzeń, której nie jest wszystko jedno. Warto go posłuchać, a nie epitetować (ciekawe czy jest takie słowo).
  • „Zimnego silnika nie będę gasił, bo to mu szkodzi”. Pytanie jak zimnego. Jeżeli mówimy o samochodzie, który stał fefnaście godzin na mrozie i został odpalony 30 sekund temu, to faktycznie. Natomiast jeżeli mówimy o silniku, który już chwile pracuje, co oznacza, że olej dotarł już praktycznie wszędzie a płyn chłodzący wykonał już obieg, to to, że jest zimny nie ma większego znaczenia. Silniki naprawdę przechodzą wszechstronne testy zanim trafią do produkcji, to za duży biznes, żeby improwizować. Całość konstrukcji jest zaplanowana pewnie na setki tysięcy* uruchomień w ekstremalnych warunkach. Zatem te Twoje 5 sytuacji dodatkowego odpalania silnika zimnego nie ma żadnego znaczenia dla jego trwałości.
  • „Rozgrzewanie przed jazdą”. Ten mit zasługuje na osobny wpis. Tu tylko zasygnalizuję, że silnik na biegu jałowym znacznie wolniej się rozgrzewa nic pod obciążeniem i emituje więcej zanieczyszczeń. Poza tym jazda samochodem z ciepłym silnikiem, ale zimną całą resztą (zawieszenie, przeniesienie napędu itd.) oznacza dodatkowe obciążenie tej całej reszty. Wpływu na trwałość ogólna samochodu raczej nie ma, ale dobrze wiedzieć.
  • „To nowy samochód i on nie smrodzi”. To go sobie zaparkuj w sypialni i odpal cwaniaczku. Temat zdecydowanie warty odrębnego wpisu, zwłaszcza w kontekście odpowiedzi na pytanie „dlaczego spalający 30 l ropy na 100 km Ikarus smrodził, a spalający 40, a na pełno i z klimą nawet 70 l, Solaris jakoby nie smrodzi”.
  • „Po jeździe należy schłodzić turbinę”. To znaczy co, lodem ją obłożyć? To może kiedyś była częściowo prawda. Dzisiaj już bzdura. Turbina to taki malutki wiatraczek, kręcący się na łożysku smarowanym olejem silnikowym. I ten wiatraczek się kręci cały czas. Nawet jak samochód stoi nieużywany, a wiatr zawiał czy kot przebiegł pod maską. Oczywiście podczas jazdy kręci się szybciej (fizyka), a w czasie jazdy na wyższych obrotach jeszcze szybciej, taka jego praca. Ale po zatrzymaniu samochodu wiatraczek siłą bezwładności jeszcze się trochę pokręci aż sam stanie. O jakim chłodzeniu mowa? Dzisiaj już wystarczy po prostu dojechać na miejsce, odczekać te 3 sekundy aż silnik zejdzie do obrotów biegu jałowego (luzu) i silnik wyłączyć. Ku radości wszystkich w okolicy.

 Jak będzie mi się chciało, to pewnie jeszcze parę mitów omówię kiedyś.

* Strzelam. W przypadku samochodu, którego silnik jest uruchamiany np. 30 razy na dobę (to dużo), rocznie zostanie on uruchomiony ledwie …. 1000 razy. Przez cały rok, ciepły, zimny, mokry, zakurzony i gdzie tam jeszcze będziesz jeździć. Kuźwa, to nie dron z Biedronki tylko poważna technologia!

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [krystian] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Świetny artykuł, ze wszystkim się zgadzam w 100 procentach :) Czekam na więcej takich wyjaśnień ciekawych.
    ___________
    PersonaTrans

  • konradboryczko

    Bardzo dziękuję za miły komentarz. Jak mnie najdzie, to dopiszę;)

  • Gość: [Adam] *.196.10.17.res.pl

    Bardzo trafne spostrzeżenia. Sam często spotykam się z tego typu tłumaczeniami i kompletnie ich nie rozumiem. Pozdrawiam!

  • Gość: [techmal] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zdecydowanie potwierdzam każde Twoje słowo :) Czekam na więcej takich tekstów :)

© Mendzenia starego dziada
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci