Menu

Mendzenia starego dziada

Luźne refleksje z założenia oparte o zasady logiki klasycznej

Tramwaj na Gocław

konradboryczko

Ten wpis jest dla mnie szczególnie ważny.


To jedna z inicjatyw lokalnych na Pradze Południe, w którą się zaangażowałem. Ja jako ja, no i boryczko jako troll. Ma powstać w roku 2020.
Plany tramwajów na Gocławiu sięgają czasów budowy tego osiedla. Pamiętam (choć jak przez mgłę), gdy na przełomie lat 70. i 80. mój ojciec był radnym dzielnicowym (konkretnie Dzielnicowej Rady Narodowej, według ówczesnej nomenklatury). Przynosił do domu różne plany rozwoju miasta. Np. budowy „drugiego Ursynowa”, czyli os. Julianów. Nic z tego nie wyszło, obecnie nazywa się to os. Las i tworzą je głównie dość obskurne szeregowce. Ale to temat na inną opowieść.
Na Gocław sprowadziłem się w latach 2000. Samo osiedle zaczęło powstawać w l. 70., pierwsze zameldowania to rok 1976 czy 77 w rejonie ul. Rogalskiego i Bartosika (obecnie Przemyka). Wtedy tam była pętla autobusowa. Od tego czasu osiedle zaczęło się bardzo rozrastać, początkowo w ramach wielkiej płyty, po r. 1990 tzw. nowe budownictwo. W latach 2000. zaczęło się gwałtowne dogęszczanie osiedla, zabudowa każdego wolnego terenu. Powstały nowe rejony zabudowy, wcześniej w ogóle nie planowane (okolice Jeziorka Gocławskiego, między Wałem Miedzeszyńskim a ul. Jugosłowiańską, wzdłuż ul. Ostrobramskiej i Anińskiej – obecnie JN Jeziorańskiego). Osiedle zaczęło się dusić, liczba rzeczywistych mieszkańców tego niewielkiego obszaru wynosi ok. 100 tys. ludzi (oficjalnie od 2000 r. mówi się o 60 tys., ale oczywiście liczba ta stale rośnie).
Z osiedla Gocław są tylko trzy możliwości wyjazdu:
- ul. Bora Komorowskiego (dawniej Aleksandra Zawadzkiego) na Saską Kępę i dalej do Centrum oraz na Pragę
- Wałem Miedzeszyńskim w kierunku Centrum i Pragi, a w drugą stronę tzw. Linii Otwockiej
- ul. Ostrobramską do Trasy Łazienkowskiej, a w drugą stronę do Rembertowa i do wschodniej granicy Polski.
Wał Miedzeszyński i ul. Ostrobramską łączy jeszcze Trasa Siekierkowska, niemniej jej rola w wyprowadzaniu ruchu z osiedla jest niewielka. Służy ona głównie jako tranzyt dla mieszkańców terenów podwarszawskich. Z punktu widzenia mieszkańców Gocławia Most Siekierkowski nie jest atrakcyjny, prowadzi do rejonów mało istotnych i łączy ze sobą okolice wybitnie zakorkowane, bez komunikacji szynowej.
Jednym z pomysłów, sięgającym czasów przedwojennych, była budowa tzw. Trasy Tysiąclecia. Miała być to szeroka arteria, biegnąca od Wału Miedzeszyńskiego, wzdłuż Kanału Wystawowego, miedzy Polami Elekcyjnymi a Parkiem Skaryszewskim, pod Dworcem Wschodnim, prosto do ul. Szwedzkiej na węźle z Radzymińską. Wybudowano nawet tunele pod torami w okolicy Dworca Wschodniego, a na Szmulkach postawiono budynek z adresem Al. Tysiąclecia (165?). Jest to jedyny budynek o takim adresie, nie stoi przy żadnej alei, obok niego przebiega z jednej strony trawnik obok zajezdni tramwajowej Kawęczyńska, a z drugie zwykła osiedlowa uliczka będące de facto parkingiem.
Podsumujmy fakty: Mamy ogromne, gęste osiedle, praktycznie pozbawione dobrych dróg wyjazdowych, położone blisko centrum miasta. Mamy też rezerwę pod budowę nowej arterii.
Biorąc to wszystko pod uwagę, nie ma wyjścia. Muszą powstać szyny. To się wszystko ładnie składa do kupy.
Pozostaje tylko pytanie: tramwaj czy metro. Pewnie kiedyś popełnię albo i nie tekst o jednym i drugim. Warto dokładnie opisać bezsens planowanej linii metra i obalić mity głoszone przez przeciwników tramwaju. Dzisiaj tylko wystarczy jeden argument: na tramwaj są pieniądze i realne terminy powstania. Na metro pieniędzy nie ma (potrzeba 5 razy więcej niż na tramwaj plus tabor jeszcze), a perspektywa budowy to za 15 lat. Tzn. dokładne planowanie, bo koparka to za 20. Dziwię się, że ktoś ma jakieś wątpliwości.

Zakładam, że na ten temat popełnię jeszcze jakieś wpisy, to tylko zajawka.

© Mendzenia starego dziada
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci